Nasze osobiste wybory książkowe w 2018 roku:

„Sonnenberg” Krzysztofa Vargi (Wydawnictwo Czarne) poleca Michał Dąbrowski

Krzysztof Varga w świetnej formie. „Sonnenberg” jest powieścią o Węgrzech, historii tego środkowoeuropejskiego kraju, zwyczajach tam panujących, aktualnych wydarzeniach politycznych, a także swoistą mapą Budapesztu, po którym wędruje András, postać bardzo typowa dla prozy Vargi.
„Sonnenberg” to książka zabawna i zarazem melancholijna, zawierająca wszystkie znane czytelnikowi motywy pisarstwa Vargi, jednak – w moim odczuciu – dużo lepsza od swoich poprzedniczek.

***

„Opowiadania bizarne” Olgi Tokarczuk (Wydawnictwo Literackie) poleca Anna Wysocka

To był doskonały rok dla Olgi Tokarczuk – jako pierwsza Polka została wyróżniona nagrodą The Man Booker Interational Prize, co tylko potwierdziło jej  pozycję najważniejszej współczesnej polskiej autorki. I chociaż wraz z nagrodą odświeżono przede wszystkim jej powieść “Bieguni”, to “Opowiadania bizarne” doskonale harmonizują z poprzednimi dziełami Tokarczuk. Skromniejsze w formie, ale niezwykle oryginalne i różnorodne, poruszają wszystkie ważne pisarce tematy – ekologii, kierunku rozwoju cywilizacji i technologii, ograniczeń zmysłowego poznania i ludzkiej pamięci.

***

„Sagę Lwowską” Petra Jacenki (przekład Iwona Boruszkowska, Wydawnictwo Warstwy) poleca Natalia Solonska

Przez prawie cały wiek we Lwowie Jacenki toczy się historia miłości kata, który nie może nikogo zabić i córki bandyty –  pięknej i groźnej Lili Leszczyńskiej. “Saga lwowska” to książka o wolności, władzy i sile. Napisana w stylu magicznego realizmu z elementami fantastyki oraz sfery irracjonalnych wierzeń, zachwyca od pierwszych stron i trzyma w napięciu do końca.

***

„Śmierć Komandora” Haruki Murakamiego (przekład Anna Zielińska-Elliot, Wydawnictwo Muza) rekomenduje Katarzyna Plichta-Szwarc

W Japonii budzący skrajne emocje, w Europie wielokrotnie typowany do Literackiego Nobla. Tym razem Murakami kazał nam czekać na siebie pięć lat. I Nie bez powodu. Powieść jak sam autor – wysmakowana, przemyślana i konsekwentna. Bohaterowie „Śmierci Komandora” wrzuceni w wir surrealistycznej fabuły, zdają się kusząco swobodnie godzić ze swoim losem, podobnie jak czytelnik – poddając się całkowicie dwutomowej, wyrachowanej grze w jaką wciąga nas autor.

Niektórzy mówią, że z Murakamim jest jak z Nowym Jorkiem – można go kochać albo nienawidzić . „Śmierć Komandora” zdaje się jednak szczęśliwie łamać tę regułę. Trudno się oprzeć aż do ostatniej strony.

***